jak pokochać siebie? serce z kwiatów
Rozwój osobisty

Własne źródło szczęścia. Czyli jak pokochać siebie?


Chyba nie pomylę się bardzo, jeśli napiszę, że każdy, absolutnie każdy człowiek podświadomie pragnie miłości. Jeśli ktoś nie zgodzi się z tą tezą, to doprecyzuję, że każdy człowiek chociaż raz, w pewnym etapie swojego życia pragnął miłości, ale np. złe doświadczenia sprawiły, że teraz ją próbuje odrzucać (chociaż tak na prawdę takim osobom miłość jest bardzo potrzebna). A czym właściwie jest ta pożądana przez wszystkich miłość? Głębokie uczucie? A może to stan umysłu, albo po prostu mieszanka reakcji chemicznych w ciele?

Nie wiem czy ta zagadka ma jednoznaczną odpowiedź, dobrą dla każdego. Istnieją przecież bardzo różne rodzaje miłości. Miłość rodziców do dziecka, dzieci do rodziców, rodzeństwa między sobą oraz do dalszej rodziny. Można kochać też swoich przyjaciół, pupila, czy hobby. Zabrzmi to trochę biblijnie, ale można też być po prostu dobrym człowiekiem i miłować swoich bliźnich, naturę i cały świat. I wreszcie… istnieje też taka miłość, do której sprowadza się dzisiejsze pojmowanie słowa “miłość”. Owiana mitami. Idealizowana przez zagorzałych poszukiwaczy swojej “drugiej połówki” i jednocześnie bezwartościowa dla tych, którzy stracili wiarę, że istnieje. Romantyczna miłość między dwojgiem ludzi. Niestety we współczesnej kulturze, sztuce i mediach przedstawiana jest w krzywym zwierciadle, z którym ludzie porównują swoją rzeczywistość, albo jest zastępowana przez bardziej emocjonujące przygodne romanse… Ale o tym mogłabym napisać osobny wpis… 🙂 Przejdźmy więc teraz do sedna tego wstępu.

Uschnięte kwiaty

O każdej z tych miłości zapewne każdy z nas słyszał, a może nawet jej doświadczył. Pomimo to bardzo wielu ludzi cierpi z powodu jej braku, albo wręcz zamiast niej otrzymują chłód i nienawiść, bardzo często godząc się na to. Kwiat ich duszy usycha, zamiast rozkwitać, a oni mówią, że tak musi być, że nie zasługują na miłość… Dlaczego tak jest?

Powodów może być kilka, ale podstawą tego wszystkiego jest brak miłości własnej. Nie kochają siebie, więc pozostawiają zaspokojenie tej potrzeby innym. Ale pozostawianie tego kruchego, czekającego na napełnienie naczynia w rękach innych ludzi jest ryzykowne. Nie zawsze spotykamy na swojej drodze ludzi częstujących życiodajną wodą. Niektórzy mają swoje naczynia pełne kwasu, albo pomyj. Nie dość, że nie otrzymamy od nich tego, czego nam potrzeba, to jeszcze będzie trzeba się po nich nieźle napracować przy czyszczeniu naszego naczynia. Warto więc dbać o to co mamy w naszym naczyniu, komu i co pozwalamy tam wlewać. A najlepiej odnaleźć w swoim wnętrzu źródełko, które zapewni nam stały dopływ świeżej wody.

Niestety wielu ludzi niepoprawnie myli miłość własną i asertywność z egoizmem, dlatego ją wypiera lub uważa, że dbanie o swoje potrzeby jest niemiłe, niezgodne z wiarą lub dobrym wychowaniem. A przecież to ona jest źródłem, z którego można czerpać dobrą energię i obdarzać miłością innych. To, jak traktujemy siebie samych wpływa na nasze zdrowie, relacje, rozwój i poczucie szczęścia.

Jakiej prawdy o życiu można dowiedzieć się analizując reklamę słodyczy?

Nawet spece od marketingu zauważają tą ważną w życiu zależność. Rzadko oglądam telewizję, ale kiedy już to robię, to staram się filtrować to co do mnie dociera. Jakiś czas temu emitowana była reklama czekolady, której slogan brzmiał: “czujesz się dobrze, czynisz dobrze”. Zwykły chwyt reklamowy? Banał? Według mnie nie. Mogę nawet pokusić się o nazwanie tego życiową prawdą. Jeśli się zastanowić, to przecież z natury człowiek jest dobry. Na przykład dziecko. Czerpie z życia to co najlepsze, nie krzywdzi innych, cieszy się każdym dniem, szuka małych i dużych powodów do radości. No chyba, że… właśnie coś mu dolega. Jest głodne, zdenerwowane, osamotnione, przestraszone. Wtedy już nie jest pogodne i miłe, oj nie. Potrafi wierzgać, rzucać przedmiotami, płakać i krzyczeć. Ale kiedy zrozumiemy powód, dla którego tak się zachowuje, możemy zaspokoić jego potrzebę. Nakarmione, przytulone dziecko, któremu udzielimy wsparcia i zrozumienia znów będzie szczęśliwe i przyjaźnie nastawione wobec otoczenia.

No i to się nie zmienia aż tak bardzo kiedy dorastamy… Doświadczenia przez które przechodzimy potrafią nas zranić. Ale nie ma już nikogo kto zadbałby o zaspokojenie naszych potrzeb, aby znów przywrócić równowagę w naszym życiu. To my sami musimy się sobą zaopiekować. A podstawą dobrego dbania o siebie jest po prostu (albo AŻ) kochanie siebie samego.

“Żeby kogoś pokochać, najpierw musisz pokochać siebie”

Ile razy słyszymy złote rady, jak ta? Jest to chyba jedno z bardzo niewielu zdań o kochaniu siebie. Tylko czy ktoś bierze sobie to do serca? Czy ktoś w ogóle analizuje znaczenie tych słów i sprawdza, jak odnoszą się do jego życia? Czasami je tylko wyśmiewamy, wątpimy w ich słuszność, myślimy, że to nas nie dotyczy. Ale w każdym powiedzonku jest jakieś ziarnko prawdy.

Osobiście uważam, że da się kochać kogoś, jeśli nie kocha się siebie, ale nie będzie to zdrowa relacja. Będzie to dawanie czułości w zamian za czyjąś akceptację, ciągłe zabieganie o to, żeby ktoś napoił nas tą miłością, której nam brakuje. Zamiast wykorzystać swoją energię na coś pożytecznego, zostaje ona stracona na zaspokajanie potrzeb wszystkich wokół, dostosowywanie się do czegoś, co rani naszą godność. Wszystko po to, aby do naszego naczynia wpłynęło trochę wody.

Spoglądając na to z tej strony, pokochanie siebie wydaje się być całkiem rozsądne. A przede wszystkim jest zdrowe. Może warto o siebie zawalczyć?

Cechy miłości

No dobrze, ale co wyróżnia osoby mające w sobie miłość? Co można zyskać kochając siebie? Niżej zebrałam kilka takich cech.

Szacunek

Szanują siebie i innych. Nie tylko ludzi. Osoby, które kochają siebie mają zdrowe relacje z innymi, oparte na wzajemnym szacunku. Nie szukają na siłę winnych tam, gdzie ich nie ma. Czy to w innych czy w sobie. Dbają o to, aby do ich naczynia nikt nie nalewał substancji niszczących ich wartość i nie wlewają ich do cudzych naczyń.

Bycie sobą

Wiedzą, że indywidualność jest czymś ważnym. Nie porównują się z innymi, bo są świadome, że każdy jest inny. Że każdy przeszedł inną drogę, niesie inny bagaż. Każdy jest piękny i wyjątkowy na swój sposób. I w końcu, że każdy może podejmować swoje decyzje, bliskie jego sercu i zgodne z jego życiowym celem, powołaniem, wartościami. Nie muszą rezygnować ze swoich poglądów ze strachu przed oceną innych ludzi. Nie podążają ślepo za trendami, z wielu możliwości wybierają to, co jest dla nich dobre.

Dbanie o siebie, dbanie o innych

Takie osoby dbają o swoje potrzeby. Traktują siebie jak kogoś, kto jest pod ich opieką. Nie głodzą się, ale też nie przejadają, zapewniają sobie odpowiednią ilość snu. Dbają o higienę, zarówno fizyczną jak i psychiczną. Znajdują czas dla siebie. Na odpoczynek po pracy, hobby, ćwiczenia, spacery. Podejmują konkretne kroki do spełnienia swoich marzeń. Wiedzą, że zdrowy i zrównoważony tryb życia pozwoli im na sprawniejsze pokonywanie przeciwności. Dzięki temu, że dbają o siebie są pełni sił do dbania o dobro swoich bliskich. Ktoś użył kiedyś stwierdzenia, że dbanie o siebie jest jak maseczka tlenowa w samolocie – w razie niebezpiecznej sytuacji najpierw należy założyć ją sobie, żeby zachować przytomność i móc udzielić pomocy innym.

Akceptacja słabości i docenianie wartości

Znają siebie bardzo dobrze i każdego dnia chcą poznawać bardziej. Akceptują swoje słabe strony, doceniają i rozwijają te mocne. Skupiają się na swoich talentach i tym jak i co mogą dzięki nim zyskać, a także co mogą zaoferować innym ludziom.

Serdeczność

To kolejna cecha wyróżniająca osoby pełne miłości. Bardzo często wokół nich panuje aura ciepła, troski o innych. Mawia się, że dobrze komuś z oczu patrzy i to chyba można do tego porównać. Kiedy miłość własna jest zdrowa i rozwinięta, to wypuszcza pąki, kwiaty, a następnie owocuje. Tymi owocami są dobro i miłość okazane innym.

Pozytywne nastawienie do życia, drugiego człowieka i siebie samego

Nie chodzi tutaj o naiwność. Życie ciągle się zmienia i zaskakuje, a to czy będzie się w nim szczęśliwym zależy w dużej mierze od tego z której strony na wszystko patrzymy. Czy rozpamiętujemy w nieskończoność niepowodzenia, czy dostrzegamy nowe szanse. Mając w sobie miłość można “pogłaskać się po ramieniu” i usłyszeć z wnętrza swój wpierający głos. Poczuć tę moc, którą się w sobie ma. Poczuć radość życia.

Ćwiczenie czyni mistrza

Kolejna złota rada 😀 tym razem też ma w sobie trochę prawdy! Wierzę, że w każdym jest zalążek miłości. Ale nad jej rozwijaniem trzeba już świadomie popracować. Jak nad każdą inną cechą czy umiejętnością, którą chcemy wzmocnić. Żeby wspomóc wdrażanie miłości własnej do swojego życia można wykonywać codziennie krótkie ćwiczenia.

1. Wdzięczność

Te ćwiczenie polecane jest przez psychologów. Wzmacnia poczucie własnej wartości i poczucie szczęścia. Jest też pomocne w zwiększaniu pewności siebie.

Jak je wykonywać? Codziennie znajdź chwilkę na wypisanie na kartce za co jesteś dziś wdzięczna. Warto wypisać też swoje małe i duże osiągnięcia z danego dnia. Na liście może się znaleźć np. wdzięczność za zdrowie, za bliskich, których kochamy, za pokój, docenienie piękna natury, wdzięczność za chwilę relaksu przy herbacie i dobrej książce, rozwiązanie problemu, udany wyjazd wakacyjny, duma ze zdanego egzaminu, awansu lub przeprowadzenia ważnej rozmowy. Kiedy wypiszesz wszystkie małe i duże sukcesy i to za co jesteś wdzięczna, zauważysz jaką wartość ma Twoja codzienność.

2. Moje mocne i słabe strony

Na te ćwiczenie możesz potrzebować więcej czasu niż kilka minut, nie śpiesz się, to ważny czas, kiedy pogłębiasz świadomość własnych zalet i wad.

Jak je wykonać? Weź kartkę papieru i coś do pisania. Wybierz takie miejsce i czas, żeby nikt Ci nie przeszkadzał. Po jednej stronie wypisz swoje mocne strony i pozytywne cechy, a po drugiej te cechy, które uważasz za swoje wady. Postaraj się znaleźć minimum 5 cech z każdej z obydwu kolumn. Bądź ze sobą całkowicie szczera/y. Spójrz na to co znajduje się na kartce i zaakceptuj to. Taki właśnie jesteś. I to czyni Cię wyjątkową osobą. Poczujesz ulgę, kiedy zaakceptujesz swoje słabości i dopuścisz miłość do tych części siebie, które zostały odrzucone. Poczujesz też moc, która płynie z Twoich zalet.

Teraz spójrz na kartkę jeszcze raz. Wśród swoich słabych stron znajdź takie, które nie są prawdziwe. Rozpoznasz je po tym, że wzbudzą w tobie smutek, być może usłyszysz jak w Twojej głowie wypowiada je ktoś z Twoich bliskich, znajomych lub współpracowników. Cechy, które uważasz za nieprawdziwe osądy innych ludzi przekreśl i zapisz obok własne, czyli to jak chcesz siebie postrzegać. Przez najbliższe dni przypominaj sobie te cechy i powtarzaj w myślach. (Przykład: wada – “jestem brzydka”. Czy to na pewno jest prawda? Nie, to jest tylko opinia jednej osoby. Przeformułowane zdanie: “podobam się sobie taka, jaka jestem. Każdy jest piękny na swój unikalny sposób.”, albo “jestem piękna”.

3. Pozytywne afirmacje

Ta opcja może spodobać się osobom lubiącym medytacje.

Jak je wykonywać? Afirmacje można wykonywać na dwa sposoby. Pierwszy to znalezienie w internecie i dostępnych źródłach gotowych audycji przygotowanych przez specjalistów i słuchanie ich tak często jak jest Ci to potrzebne. Drugi to włączenie muzyki do medytacji lub jakiegoś relaksującego dźwięku, np. odgłosów natury. Przygotuj kilka swoich własnych zdań, które będziesz powtarzać podczas medytacji.

4. Komplementy

Trochę podobnie jak w poprzednim ćwiczeniu, tylko bardziej spontaniczne i bardzo szybkie.

Jak wykonywać? Kiedy zobaczysz swoje odbicie w lustrze, powiedz sobie coś miłego. Podczas porannej higieny, widząc swoje odbicie w szybie autobusu, lub w przymierzalni w sklepie. Jeśli nie chcesz mówić na głos, wystarczy, że zrobisz to w myślach. Zacznij od “lubię siebie”, “kocham siebie”. Jak oswoisz się z tymi zdaniami po kilku próbach, spróbuj dostrzegać w sobie pozytywne cechy, np “dobrze dziś wyglądam”, “jestem odważna”.

5. Wyłapywanie niszczącej krytyki i zastępowanie budującym wsparciem

Kiedyś na terapii pani psycholog powiedziała mi, że myśli w naszej głowie są jak mrówki, które wydeptują ścieżki. Jeśli ich nie kontrolujemy, to one sobie wędrują po różnych ścieżkach które ktoś im kiedyś stworzył. Ktoś powiedział, że jesteś głupia? Jeśli zaczniesz wierzyć w te stwierdzenie w Twoim mózgu powstanie ścieżka, po której zaczną chodzić mrówki przypominające, że jesteś głupia, kiedy coś Ci nie wyjdzie. Ale na szczęście mózg jest plastyczny, więc można stworzyć nowe pozytywne ścieżki i dopilnować, żeby mrówki po nich chodziły. Wtedy stare ścieżki zaczną zarastać, a nasza samoocena, poczucie szczęścia i miłości zaczną wzrastać.
Te ćwiczenie jest chyba najtrudniejsze, ale po dłuższym czasie stosowania daje wspaniałe rezultaty.

Jak to praktykować? Najpierw zacznij zwracać uwagę na to co mówisz do siebie w myślach. Większość ludzi myśli, że to co dzieje się w ich głowie przy codziennych sytuacjach nie zależy od nich. To dlatego, że to są te chodzące mróweczki, którym ktoś kiedyś pokazał ścieżkę i wygodnie im się po niej chodzi, ale nie zawsze jest to dobre dla właściciela tych mrówek 😉 W takim przypadku należy się uważnie przyjrzeć, którędy się przechadzają i jakie niosą na grzbietach komunikaty. Jak już zauważysz krzywdzące myśli, zastanów się czy powiedziałbyś tak do swojego przyjaciela. Nie? To dlaczego mówisz to sobie? Zastąp tą myśl inną, pozytywną. Powtarzaj sobie ją w myślach, mów na głos przed lustrem lub zapisuj na kartce kilka razy dziennie, do momentu aż wydepta się nowa ścieżka w Twojej podświadomości. Nie poddawaj się!

Przedstawione ćwiczenia pomogą Ci stopniowo zwiększyć poczucie własnej wartości, odnaleźć w sobie miłość.

Rozkwitaj!

Idzie wiosna. Przyroda odżyje po zimowym letargu. To również dobry czas, żeby odżyło nasze wnętrze. Czas na zrobienie porządków w swoim życiu. Zajrzyj do swojego naczynia i sprawdź, co się w nim znajduje. Jeśli zawsze będzie w nim czysta woda, to kwiaty Twojej duszy będą kwitnąć. Nie będziesz marnować swojej cennej energii na zabieganie o skrawki czyjejś miłości i akceptacji, bo będziesz mieć ją w sobie. Zaczniesz przyciągać do siebie dobrych ludzi. A energię wykorzystasz na skuteczne radzenie sobie z codziennymi sprawami, spełnianie marzeń i czynienie dobra.

Czujesz się dobrze – czynisz dobrze!

Zacznij już dziś. Od dwóch słów: KOCHAM SIEBIE.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *